I po wszystkim! Kilka osób z naszej Lamelki wróciło właśnie z rejsu legendarną Pogorią. Choć nogi pewnie jeszcze szukają poziomu na lądzie, a w uszach wciąż szumi morze, to widać, że warto było się wybrać.
To nie był zwykły spacer po wodzie. Nasi klubowicze zaliczyli prawdziwą szkołę życia – od nocnych wacht po walkę z żaglami na rejach. Przeszli przez system, który od lat hartuje żeglarzy na tym stalowym barkentynie, i z tego co słyszymy, dali sobie radę śpiewająco. Cieszymy się, że reprezentacja klubu pokazała charakter i wróciła z bagażem doświadczeń, których nie da się zdobyć nigdzie indziej niż na otwartym morzu.
Teraz czas na odespanie wacht, wypranie sztormiaków i… planowanie kolejnych tras!
Morskie dzięki dla Mikołaja Rochewicza za podesłanie fotorelacji. Dzięki Twoim zdjęciom mogliśmy podglądać, jak ekipa radzi sobie z linami i jak wyglądało życie na pokładzie, gdy my siedzieliśmy na lądzie. Dobra robota, Mikołaj – te kadry to świetna pamiątka!
Witamy na lądzie i do zobaczenia w klubie!



